RZUTZA3.PL PLKJAIZEC-LOTTIE-MOZEMY-BYC-ZESPOLEM-Z-CZOLOWEJ-TROJKI-LIGI

Jaizec Lottie: Możemy być zespołem z czołowej trójki ligi

3 dni temu
fot. PGE Start Lublin

Do rozpoczęcia nowego sezonu Polskiej Ligi Koszykówki pozostało kilkanaście dni. Z tego powodu bacznie śledzimy i opisujemy pre - season drużyn naszej ligi. Po rozmowie z Szymonem Wójcikiem z Anwilu, Maciejem Bojanowskim z Anwilu czas poznać Jaizeca Lottiego, który ma odpowiadać za kreowanie gry PGE Startu Lublin. 28 - latek urodzony w stanie Kolorado opowiedział nam o swojej grze w Niemczech, kolegach z drużyny i ambitnych planach Startu na nadchodzący sezon.

Jan Okniński - rzutza3.pl: Miałeś okazję grać we Włoszech, Szwajcarii, Niemczech i Rumunii. W którym z tych krajów najlepiej Ci się grało i dlaczego?

Jaizec Lottie - PGE Start Lublin: Najlepiej grało mi się w Niemczech. Każdy mecz był niezwykle wyrównany i nie mogłeś sobie pozwolić na odpuszczenie choćby jednego wieczoru, niezależnie od tego, z jakim zespołem grałeś. Musiałeś być skoncentrowany i gotowy na 100% przez cały czas.

Przez ostatnie 3 sezony grałeś w europejskich pucharach czy to w BCL, FEC czy w EuroCupie z Hamburg Towers. W tym roku nie gracie w żadnych europejskich rozgrywkach. Jak ten fakt wpłynie na Twoją grę?

Myślę, że niegranie w tak dużej liczbie meczów może mi pomóc w dłuższej perspektywie, ponieważ sezon jest naprawdę bardzo długi. Z drugiej strony na pewno będzie mi brakowało kilku spotkań w tygodniu. Bardzo podobało mi się podróżowanie do innych krajów, poznawanie różnych kultur, a także możliwość grania z zawodnikami z tych miejsc.

Justus Stegemann

Muszę zapytać o Twojego kolegę z drużyny - Lucasa Williamsona, który jeszcze wiosną grał na parkietach NBA dla Memphis Grizzlies. Co możesz o nim powiedzieć?

Lucas wnosi do zespołu intensywność, która idealnie pokazuje, dlaczego trafił do NBA. Jest świetnym kolegą z drużyny i wspaniałym człowiekiem. Wnosi do zespołu nowe doświadczenie, którego nie ma nikt inny.

Co lub kto był kluczowy w Twojej decyzji o dołączeniu do PGE Startu Lublin?

Trener Wojciech Kamiński odegrał bardzo ważną rolę w mojej decyzji. Powiedziałem mu, że mam już dość bycia wtłaczanym w pewne schematy tylko po to, żeby utrzymać się na parkiecie. Chciałem mieć trenera, który uwierzy we mnie i pozwoli mi grać swoją grę na boisku, z korzyścią dla zespołu.

Jak byś podsumował dotychczasowy okres przygotowawczy i zeszłotygodniowy Memoriał Zdzisława Niedzieli w Hali Globus?

Okres przygotowawczy miał swoje dobre i złe momenty. Zmagaliśmy się z kontuzjami, ale jednocześnie mieliśmy zawodników, którzy potrafili wejść w ich miejsce i wziąć na siebie większą odpowiedzialność. Zawsze obowiązuje u nas zasada „next man up” – kiedy jednego zawodnika brakuje, kolejny musi być gotowy, żeby go zastąpić. Mamy wszystkie elementy potrzebne do tego, żeby być świetnym zespołem i myślę, że pokazaliśmy przebłyski tego podczas turnieju memoriałowego.

Co jest Twoją największą zaletą na parkiecie?

Powiedziałbym, że wnoszę do zespołu duże doświadczenie i przywództwo na parkiecie, które powinien mieć rozgrywający. Moimi mocnymi stronami są kreowanie akcji dla siebie i kolegów z drużyny oraz po prostu granie w koszykówkę we właściwy sposób. Chcę podejmować dobre decyzje i robić wszystko, co mogę, żeby pomóc zespołowi odnosić sukcesy.

W jakiej roli widzisz siebie w nadchodzącym sezonie w drużynie?

Chcę po prostu pełnić rolę zawodnika, którym jestem, i pomagać kolegom z drużyny wygrywać jak najwięcej meczów. Moim celem jest bycie najlepszym zawodnikiem, jakim mogę być, żebyśmy jako zespół mogli być najlepsi, jak to tylko możliwe.

Na koniec naszej rozmowy, w Twojej opinii co osiągnie Start w tym sezonie? Jaki styl gry będziecie chcieli narzucić rywalom?

Myślę, że możemy być zespołem z czołowej trójki ligi. Mamy wszystkie potrzebne elementy. Jeśli tylko będziemy zdrowi i będziemy grać razem, w szybkim tempie, możemy osiągnąć naprawdę dużo.